Małgo – Uderzająco (i to jest dobre słowo) piękna i powabna, chociaż o sobie mówi raczej przystojna. Trudno nie podążać za nią wzrokiem… Dopóty, dopóki się nie odezwie. Wówczas szybciutko się reflektujesz, że jej słowa to nie konwalie. Bardziej garść śrubek i gwoździ. Ma unikatową zdolność nazywania rzeczywistości taką jaką jest. Co zaskakujące – nie odbiera to jej uroku, a płeć męska mięknie nie tylko od prawego sierpowego na macie. Zostawia też panów w tyle w możliwościach wypicia piwa i liczbie pompek. Do tego robi pyszne nalewki. Mąż wygrał na loterii. A my tą zawsze najbardziej przytomną kompankę. Do tego niczego się nie boi. Uwielbia długie kolczyki, selfie-sticka i morze. W poprzednim życiu na bank utytułowana tancerka lub dyktator afrykańskiego państwa. Zawodowo zarządza zespołami handlowymi i obsługą klienta od prawie 10 lat. A w tym życiu, gdyby nie była Małgo byłaby Beyoncé.

Lui – Psycholog z pierdyliardem certyfikatów i dyplomów. Potrafi celnie postawić diagnozę stanu psychicznego człowieka, zadając kilka z pozoru niewinnych pytań. Zawodowy obserwator. Ona patrzy i wie. I w dodatku swobodnie zmienia perspektywę, by wiedzieć więcej. W jej mieszkaniu poza dwoma tłustymi kotami, znajdziecie pełno książek dla dzieci (chociaż dzieci nie ma) i idealny porządek. Na wejściu dostaniesz szpitalne kapcie ochronne na skarpetki. Mistrzyni łapania kontuzji i siniaków wielkości Saturna, nawet przy wstawaniu z łóżka. Uwielbia mało klasyczne buty i jak wszystko jest jakoś „inaczej”. Łapie swój świat w twórczych zajęciach, dłubiąc i majsterkując. W poprzednim życiu była pewnie stolarzem, w tym więcej ma z weterynarza i szeptuchy.

Karo – Jedyna z nas, która pojęła wiedzę tajemną, czym jest kobiecość i zna się na wszelkich jej aspektach. Wciąż jeszcze potrafi się zarumienić (choć przy Małgo powinna nabrać już odporności). Zawsze wygląda pięknie i zwiewnie, nawet we własnym domu w czasie mycia garów. Jeżeli tylko ma w domu majonez, zrobi sałatkę i trzydaniowy obiad. Sama robi piękne zdjęcia, ale zanim coś pokaże światu, stwierdzi że wszystkie są beznadziejne i nic nie pokaże. Więc robimy to za nią. Mistrzyni aranżacji wnętrz. Nawet ze schronu przeciwatomowego wyczaruje przytulną garsonierę. Zapędy Perfekcyjnej Pani Domu rujnuje zamiłowanie do poleżakowania z ciachem w ogrodzie. I tak jest z nas najchudsza, jędza. Zawodowo specjalistka od naturalnych terapii poprawiających jakość życia. W poprzednim życiu niestrudzony ogrodnik i łania, w tym powinna być Dr Eris.