Oswajanie psychologii

Kiedy wybierałam się na studia psychologiczne (a decyzja zapadła w drugiej klasie liceum), spotykałam się z podśmiechujkami rówieśników typu: „E, koleżanko, to na miotle będziesz fruwać?”. Bo były to czasy, gdzie psychologia kojarzyła się dość, hm, paranormalnie. 🙂 Obecnie, wiedza o psychologii jest zdecydowanie bardziej powszechna, aczkolwiek nadal traktowana z kategorii „mistycznych”… Regularnie bowiem spotykam się z oczekiwaniami zdolności telepatycznych, jasnowidzenia, magicznej różdżki, oraz zaklęć, których wypowiedzenie zmienia człowieka i wszystko. Bo psycholog patrzy i wie. No nie?

Znowu trzeba się w pierś uderzyć, bo to nie tylko „głębokie nadzieje” tworzą te poglądy, ale też część naszego, zawodowego środowiska wspiera swój wizerunek psychologa wszechmogącego. A potem dziej psychologu tę zmianę, dziej! 😉

Psychologia jest tylko/ aż nauką, która zajmuje się badaniem (tak, tak, metodologia, logika, cyferki, statystyka – największe zaskoczenie studentów psychologii ;D ) mechanizmów naszej psychiki, zachowań, relacji… Tym, jak „działa” człowiek. Studia są mega ciekawe, bo uczysz się po prostu…o życiu. Do dzisiaj pamiętam wypełnioną po brzegi aulę, włącznie ze schodami, na wykładzie z psychologii miłości :-). Ale właściwa droga  edukacyjna psychologa, zaczyna się tak naprawdę po studiach – podyplomowe szkoły, kursy, certyfikacje, superwizje. I doświadczenie, które weryfikuje, co z tym wszystkim zrobić w praktyce, gdy naprzeciwko ciebie siada żywa osoba lub całe grono.

Szukając porównania – w psychologii, jak w medycynie, po studiach obiera się zazwyczaj ścieżkę specjalizacyjną. Studia dają „ogólne” pojęcie, ale człowiek jest naturą na tyle złożoną, że trudno oczekiwać, by był jeden specjalista od wszystkiego. Podobnie, jak nie każdy lekarz jest ginekologiem, to – uwaga – nie każdy psycholog jest psychoterapeutą… Ba, powiem więcej, nie każdy psychoterapueta jest psychologiem (po szkołach psychoterapeutycznych znajdziecie też m.in. psychiatrów, socjologów), a sama ścieżka psychoterapeutyczna ma odnóg jak stonoga.

W psychoterapii ważne jest, kto wędruje na terapię – np. małe dziecko, młodzież, osoba dorosła, osoba starsza, rodzina,  związek… A także typ problemu – np. traumatyczne doświadczenia, uzależnienia, problemy w relacjach, fobie, niekorzystne zachowania, depresja i inne choroby, przeróżne życiowe zmiany, decyzje, trudności… Od kwestii nurtujących, ale lżejszych, po ciągnące się za nami latami. Są przy tym rozmaite podejścia terapeutyczne, czyli – najogólniej rzecz ujmując- sposoby pracy z klientem, dlatego można znaleźć coś, co nam osobiście służy. Indywidualnie, grupowo. Krótkoterminowo, długoterminowo.

Jeżeli nie wiesz jednak, co ze sobą i swoja sprawą poczynić, udaj się po prostu na wstępną konsultację psychologiczną. Jest to rozmowa na wzór „lekarza rodzinnego”, gdzie możesz otrzymać rozpoznanie problemu, doraźne wsparcie i przekierowanie do właściwego specjalisty.

Samą pracę psychologiczną można podzielić umownie na dwa kierunki: 1) praca z zaburzeniami, problemami, deficytami (psychologia kliniczna, psychoterapia) i 2) praca na zasobach, celach, talentach (tzw. psychologia pozytywna). Co oznacza, że wiedza zdobywana przez psychologię może posłużyć po prostu każdemu. Nie tylko w trudnościach życiowych, ale też we własnym rozwoju i podnoszeniu jakości swojego życia. Po tej jasnej stronie mocy jestem ja. 😉

Psychologów, różnych specjalności, spotkasz:

– na sali szkoleniowej, warsztatach i treningach psychologicznych,

– w branży rozwojowej (coaching, tutoring, mentoring, etc.),

– w diagnozie psychologicznej (od klinicznej, przez szkolną, po doradztwo i biznes)

– w zarządzaniu zasobami ludzkimi w organizacjach (i tu również pełen przekrój: rekrutacja, rozwój pracowników, wspieranie liderów w zarządzaniu zespołem, itp.),

– w negocjacjach i mediacjach,

– w polityce i kreowaniu wizerunku (jakoś mi się tak razem napisało…),

– marketingu, public relations,

– dietetyce, sporcie,

– w transporcie,

– wojsku, policji,

– szkołach, przedszkolach,

– szpitalach (oddziałach psychiatrycznych, ale też onkologicznych i innych),

– ośrodkach interwencji kryzysowej i opieki społecznej,

– poradniach psychologiczno-pedagogicznych, ośrodkach diagnostycznych,

– projektach nastawionych na aktywizację społeczną i zawodową,

– no i rzecz jasna, ale tylko część z nas – w gabinetach.

To tylko przykłady. Wiedza psychologiczna, to wiedza uniwersalna dla różnych branż. Pełen wachlarz. Bo tam gdzie ludzie, tam psychologia, nic inaczej. W sferze osobistej czy zawodowej, śmiało więc korzystaj z możliwości, które niesie. Jeżeli cię ugryzie, to tylko jako zastrzyk do działania. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *