Wypalenie zawodowe

Dzwoni budzik. Po trzeciej drzemce wstajesz z dużym trudem, nadal niedowierzając, że to się dzieje naprawdę. Jak to możliwe, ze jesteś w okolicach czterdziestki a nadal nie obudziłaś się milionerką i musisz iść do pracy, zamiast zostać w ciepłej pościeli? Do zwykłej pracy, jak reszta zwykłych ludzi. I tak to ma wyglądać przez kolejne 20-30 lat? Jaja sobie robicie? Przecież masz wrażenie, że za chwilę dosłownie umrzesz z tego nieszczęścia! A tu trzeba jeszcze pracować i to efektywnie.

Co się z Tobą dzieje?

Jesteś ciągle przemęczona, nie masz na nic ochoty a na myśl o pójściu do pracy dostajesz wysypki. W pracy natomiast wszystko Cię irytuje, na wszystko reagujesz dużą dawką cynizmu, nie ma w Tobie za grosz entuzjazmu i nic w Twojej pracy nie sprawia Ci już satysfakcji. Well, I’m not a doctor….ale bardzo możliwe, że cierpisz na syndrom wypalenia zawodowego.

Wypalenie zawodowe ma kilka etapów i w zależności od tego, na którym z nich się znajdujesz, należy zastosować różne środki, do jego pokonania.

Jeżeli czujesz przemęczenie, brak chęci do pracy, często złość w stosunku do współpracowników, a do tego dochodzą bóle głowy i problemy ze snem, to jest to pierwszy etap wypalenia. Na tym etapie często wystarczy urlop, aby poczuć się lepiej, jednak tym sposobem leczymy tylko objawy.

Jeżeli do powyższych objawów dochodzą napady złości, wrzody, napady lęku czy wręcz depresja, Twój stan jest znacznie bardziej poważny i nawet dłuższy urlop nie pomoże.

Ale tak jak wspomniałam idąc na urlop (co jest jak najbardziej wskazane) nie wyleczymy przyczyn wypalenia i po krótkiej poprawie, nastąpi nawrót choroby. Chyba, że poświęcisz urlop na znalezienie prawdziwych przyczyn Twojego stanu.

Przyczyny wypalenia zawodowego

Mogą znajdować się w nas a mogą być też na zewnątrz. Zawsze jednak proponuję analizę zacząć od siebie.

Przyczyny, które mogą wystąpić u nas:

– niska samoocena własnej pracy i skuteczności, brak wiary w siebie, brak zaufania do siebie

zbyt wysokie wymagania w stosunku do siebie, nieustanny perfekcjonizm i poczucie, że wszystko zależy ode mnie

Przyjrzyj się sobie wnikliwie i zanim zaczniesz szukać przyczyn na zewnątrz sprawdź, czy nie leżą one w Tobie. Jeżeli odnajdujesz je w sobie, to czeka Cię praca nad samym sobą i nikt inny niż Ty tej pracy nie wykona za Ciebie.

Jeżeli przyczyna nie leży jednak w Tobie (a możesz to stwierdzić po szczerej rozmowie z samym sobą), poszukajmy na zewnątrz.

Syndrom wypalenia zawodowego może dotknąć każdego zawodu, natomiast najczęściej pojawia się tam gdzie występują relacje z innymi ludźmi. Czy to z pacjentem, uczniem, czy też z klientem. Wtedy przyczyną może być zbyt emocjonalny kontakt (i bynajmniej nie chodzi mi tu o romans;) Często angażujemy się mocno albo w spór, który generuje u nas niezdrowe emocje, albo przejmujemy wręcz uczucia, którymi obarcza nas klient lub pacjent. Często zbyt mocno chcemy pomóc, nawet tam gdzie nie jest to zależne od nas. Bierzemy emocje od drugiej osoby i zaczynamy traktować je jak swoje, co stanowi dla nas ogromne obciążenie.

W takiej sytuacji, musisz nauczyć się traktować emocje innych ludzi jak niechciany prezent. Ktoś próbuje Ci go dać, ale Ty wcale nie musisz go przyjmować. Jak go nie przyjmiesz, nie Ty jesteś jego właścicielem.

Przyczyny wewnątrz organizacji

Przyczyna może też tkwić w organizacji miejsca pracy. Począwszy od hardcorów jak mobbing, czy molestowanie, poprzez styl zarządzania i przywództwa, na braku możliwości rozwoju skończywszy.

  • Mobbing i molestowanie zgłaszamy. Koniec i kropka. Jeżeli masz pewność, że sprawa zostanie potraktowana poważnie, do właściciela lub prezesa firmy, a jeżeli masz obawy o kolesiostwo, możesz to zrobić anonimowo do Państwowej Inspekcji Pracy, lub chociażby do Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego. Zgłaszamy i już, skurwysyństwa nie tolerujemy.

 

  • Jeżeli mówimy o stylu zarządzania przełożonego i o typie przywództwa, niestety nie zawsze mamy wpływ na jego zmianę. Jednak o ile Twój bezpośredni przełożony nie jest skończonym palantem, zapewniam, że doceni Twój feedback. Pamiętaj tylko, że ludzie pod względem przyjmowania informacji zwrotnej, dzielą się na wiadra, kubki i naparstki. Dostosuj więc ilość udzielanej szczerej informacji, do możliwości pojemności Twojego odbiorcy. Ja raz źle rozpoznałam pojemność mojej przełożonej i wylałam spore wiaderko szczerości, nie zauważając że więcej jak naparstek nie pomieści. Dwa tygodnie później dostałam bilet w jedną stronę. Nie żałuję tego kroku, natomiast jeżeli zależy Ci na pracy, dozuj dawki szczerości. Dobry menadżer, lub aspirujący do dobrego, będzie Ci bardzo wdzięczny. Pamiętaj że Twój szef też może nie być pewny decyzji, którą podjął. I być może Twój feedback pomoże mu ją zmienić.

„W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym.”

George Orwell

Feedback, czy po prostu szczera rozmowa z przełożonym może zmienić bardzo wiele. Jest to niedoceniane narzędzie zarówno przez szefów, jak i przez pracowników. Gdyby wszyscy ze sobą nieco szczerzej rozmawiali, nasze środowiska pracy wyglądałyby dużo lepiej.

Ale też Twój feedback może nic nie zmienić. Przyczyn tego również może być wiele ale zazwyczaj sprowadzają się do dwóch: albo Twój bezpośredni przełożony nie ma ochoty wprowadzać zmian, albo nie może albo wydaje mu się, że nie może. Więc jeżeli wyczerpiesz już wewnętrzne środki do poprawy Twojej sytuacji, zacznij się rozglądać czy nie możesz poprawić jej na zewnątrz, poza strukturami firmy.

  • Brak możliwości rozwoju jest jedną z głównych przyczyn rotacji wśród pracowników. To zagadnienie na kolejny artykuł, ale rada na szybko: daj sobie czas. Trzy miesiące to za mało żeby stwierdzić, że ta firma nie daje Ci rozwoju. I mówię tu zarówno o rozwoju zawodowym, jak i osobistym.

Wypalenie zawodowe to bardzo poważna sprawa, której nie należy absolutnie bagatelizować. Spędzamy około 40 lat życia w pracy, więc nie dajcie sobie wmówić, że nic się nie da zmienić.

Ale jeżeli chcesz coś zmienić, zawsze zacznij od siebie.

ps. ta piękna grafika od Joanny Budzisz.

4 Replies to “Wypalenie zawodowe”

  1. Nie prosiłaś o feedback, więc Ci go udzielę. Właściwie to same truizmy a część z tego to nawet uproszczenia i nieprawdy. Robiłem z tego zajęcia jeszcze w czasach, gdy mówiłaś na chleb bzibzi. Ty nie jesteś wypalona, bo nie masz roboty. Polecam Burnout Inventory pani Maslach i takie tam inne narzędzia diagnostyczne znane od bitwy pod Grunwaldem. Najfajniejsza z tego jest grafika. Może więcej obrazków a mniej słów?

    1. Mogłabym tego komentarza nie publikować, (jako admin mam ten przywilej)ale skoro stawiamy na szczerość i autentyczność, to why not:) Dario drogi, pojęcia nie mam kim jest Pani Maślak (nawet nie stracę czasu na googlowanie), pewnie Twoja koleżanka z ery dinozaurów, która tak jak i Ty wymyśliła sobie, że teoriami załatwiamy wszystko. Tekst jest z serca dla ludzi, którzy czują że już ich za bardzo gniecie miejsce gdzie obecnie sie znajdują. Pewnie, że mogłabym powrzucać kilka mądrych treści, może pierdolnąć jakąś tabelkę a najlepiej wykres. Byłoby zajebiście mądrzę i naukalnie i kompletnie nie byłoby to to, o co mi chodzi. Po to o czym mówisz wpadnij na linkedina albo inny portal do brandzlowania się swoim biznesowym ego. Ja nie mam takiej potrzeby. Całuski.
      ps. Asia tworzy przepiękne grafiki i będzie ich więcej:) Specjalnie dla Ciebie okraszone moim bełkotliwym rozważaniem.:)

  2. Super że nie umiera w Tobie zapał do pisania i że teksty są osobiste, a nie są duplikatem artykułów naukowych.
    Blog osobisty, jak sama nazwa wskazuje, jest osobisty i nie musi wnosić treści naukowych. Obiecuję że nie będę bazował w moim doktoracie na Twoich tekstach 😉
    Fajnie, że wskazujesz punkty (zachowania) które bagatelizowane mogą doprowadzić do wielu problemów w życiu. Najważniejsze żebyśmy mieli na tyle dużo świadomości w sobie, żeby wstać i podjąć wysiłek do zmiany tego stanu – jak ruszymy to okaże się czy mamy depresję, wypalenie zawodowe, kryzys motywacyjny lub wartości, może zwykła nuda lub lenistwo…a może nie musimy wiedzieć co mamy, tylko w końcu ruszyć dupę i działać – bo jak nie My, to kto?

    1. o, czyli jednak czytają to też Ci co rozumieją zamysł i ideę tego bloga:) pozdrawiam Przemku i czekam na Twój doktorat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *